Ostatnio parę razy próbowałem zmusić się do używania jakiegoś “cms” do mojej strony. Próbowałem kilku różnych projektów, niestety, dochodzę do wniosku, że naprawdę jest tragicznie w tej sprawie. Szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy strony mamy multimedialne i takie bardzo łebdwazerowe.
Jest tego sporo. Przynajmniej w PHP (fanów ROR i innych dziwnych rozwiązań proszę o powstrzymanie się od komentarzy). Ale od początku. Moje wymagania są, powiedzmy, dosyć spore. Bo ja nie chcę mieć tylko bloga. Poza wylewaniem swoich żali na cały świat chciałbym się podzielić z ludźmi także tym, że mam nowego pryszcza na nosie (galeria zdjęć), śmiesznymi filmikami które i tak każdy zna (wstawianie YT i nie tylko, najlepiej handler do FLV pełny), zrobić na swojej stronie wareza (file/download manager) i wiele, wiele innych rzeczy.
A wybór, mimo że spory, to pozostawia wiele do życzenia. Jeżeli chodzi o samo blogowanie, to jest super. WordPress wraz z softem obsługującym BloggerAPI i pochodne jest super. Ale tutaj zabolało mnie zarządzanie stronami. Dobrze by było przecież te stare teksty gdzieś umieścić żeby ktoś biedny i w potrzebie sobie zajrzał. Niestety nie ma dobrego i aktualnego spolszczenia do WordPressa. I nie chodzi mi tutaj o interfejs administracyjny, ale o szablony. Aby uruchomić to co widzisz, musiałem się trochę jednak nagrzebać w kodzie szablonów (czy developerzy WP widzieli kiedyś Smarty?) i pozmieniać teksty. Powód jest prosty - ostatnie spolszczenie obejmowało AFAIR WP w wersji 2.2, a mamy już 2.5.
Po fascynacji WordPressem zaatakowałem Drupala. Tutaj totalna porażka. Drupal jest kombajnem jakich mało. Developerzy chyba nie do końca wiedzieli co chcą osiągnąć. Tak im wyszedł soft który jest do wszystkiego a finalnie nadaje się do niczego. Zasób szablonów Drupala jest bardzo mały (ja wiem że mogę sobie zrobić sam, ale po co skoro są dostępne jakieś za darmo). Bardzo rozbudowane API do modułów pozwala na tak dużo rzeczy, że jego udokumentowanie przerosło twórców a i połapać się w tym jest dosyć ciężko. Najnowsza wersja ma w ramach bonusa zmienione API, więc modułów jak na lekarstwo.
Po tych dwóch systemach zerknełem jeszcze na kilka innych, ale na dzień dobry mnie to wszystko odrzucało. Myślałem nad napisaniem czegoś swojego - w końcu jest naprawdę bardzo dużo niezłych frameworków do PHP, ale chroniczny brak czasu, reforma, itp. Tym bardziej, że jeżeli chodzi o moją stronę, to zawsze jakoś wyznawałem zasadę, że najlepszym edytorem treści jest VIM, a backendem do przechowywania contentu jest CVS lub SVN.
W przypadku baseciq.org finalne pewnie się skończy (a właściwie, już się skończyło) na rozdzieleniu bloga od starych tekstów, odpaleniu gdzieś z boku galerii (w tzw. “międzyczasie”). Zresztą, jak już napisałem, samo przetrwanie bloga stoii pod znakiem zapytania.