Jot narzeka że wieprzowinka zbyt skomplikowana. Ok, coś prostszego, specjalnie dla niego ;-)
Makaron z tuńczykiem i cebulą. Przepisu nauczyła mnie moja małżonka, często głodująca na studenckim wikcie ;-)
Potrzebne będzie:
- puszka tuńczyka w sosie własnym
- kilka cebul, powiedzmy ze 3-4
- puszka lub kartonik pomidorów krojonych (łatwo) lub ze 4 duże świeże
- makaron
Cebule kroimy w plasterki, wrzucamy na rozgrzany olej, solimy i pieprzymy. Czekamy aż cebula się lekko obsmaży. Generalnie – moja żona lubi jak cebulka jest na tyle mało obsmażona że aż chrupie, ale niektórzy lubią jak cebula jest mięciutka i cała potrawa ma aromat duszonej cebulki. Właśnie od tego jak długo będziecie obsmażać tą cebulkę zależy finalny smak potrawy. Cebulkę obsmażamy na niedużym ogniu! Jak już osiągnie ona oczekiwany stan, dorzucamy pomidory i tuńczyka. Mieszamy wszystko dokładnie aż osiągnie w miarę jednolitą konsystencję i podajemy z makaronem. Jeżeli sos jest zbyt kwaśny można dać odrobinę cukru. Jeżeli zbyt słodki – max pół łyżeczki octu. Instrukcję przygotowania świeżych pomidorów znajdziecie w tekście o wieprzowinie ;-)
Smacznego.
Idę sam coś zjeść.