W pełni. Nie ma zupełnie o czym pisać. Jedyne co mogę zrobić, to pochwalić się jakimiś gniotami zrobionymi w trakcie ostatnich dwóch burz. Ale to może nie teraz - aktualnie czuję się na tyle fatalnie że nawet nie chce mi się tych zdjęć szukać. Fatalnie, bo środek lata, a ja znowu zdycham na coś z gardłem. Niestety, klima w firmie coś nawala.
Ale jest dobrze, zaplanowałem już urlop na wrzesień. Co prawda, dla wielu ludzi nic specjalnego, ale dla mnie to w końcu wyjazd z prawdziwego zdarzenia i spełnienie pewnej zachcianki, którą sobie z małżonką obiecywaliśmy od wielu (odkąd się znamy dokładniej) lat.
Przy okazji sobie wrzuciłem AdSense googlowe. Po co? Nie wiem, tak zobaczyć czy faktycznie można coś na tym zarobić. Trochę z ciekawości. Przeciwnicy reklam i tak je sobie wytną, z 1% odwiedzających może kliknie z litości w linka, a pozostali je oleją. Na brak gotówki raczej nie narzekam, a i takie reklamy nie zwiększą moich dochodów w znaczący sposób. A pamiętacie jak kiedyś nawet podałem numer konta na swojej stronie, żeby osoby które zainteresowane są rewanżem za pomoc w postaci moich “artykułów” mogły mi podarować piwo? Przez te 7 lat dostałem 10zł, od jednej osoby :-) To teraz idę się zamknąć w sobie i dostać fobii :-)