Jakoś tak wyszło że wybrałem się do Gophiego. Po drodze, napotkałem taki oto piękny i urzekający widok (dokumentację wraz ze mną wykonał także wcześniej wspomniany Gophi):

Nie, no okej, każdy orze jak może i parkuje gdzie się da. Po prostu sytuacja do przeżycia. Niemniej jednak, w drodze powrotnej znowu spotkałem zdolniejszego kierowcę taksówki jadącego esperalem. Metoda na parkowanie tamtego nie była jakoś powalająca więc nie rozstawiałem się już z całym majdanem tylko pojechałem dalej. I w sumie nie warto by było nawet marnować czasu na ten wpis gdyby nie zdecydowany finalista naszego dzisiejszego wieczoru…

A na deser, timelapse (trochę ubogie, ale zawsze) z ładowania Skody:
Get the Flash Player to see this player.