6 mar 2009, 11:32 · Kategorie: humor
Skoro juz było o Bondzie, to nie mogę się powstrzymać by tego nie zacytować:
Kolejna odsłona nieśmiertelnej serii o przygodach agenta Jej Królewskiej Mości. W rolę Jamesa Bonda wcielił się Will Smith. Znakiem naszych czasów jest to, że Bond, jest nie tylko ciemnoskóry – jest również gejem. Ogromny sukces poprzednich części zachęcił sponsorów do wsparcia finansowego produkcji, co zaowocowało zmianą wizerunku agenta 007. W filmie Bond pije Coca-Colę i chodzi w najnowszej kolekcji odzieży i butów sportowych Nike.
Nie może też ujść uwadze intensywne zaangażowanie się twórców filmu w rozwiązywanie problemów społecznych, dlatego słynny agent jeździ na rowerze (w ramach promocji zdrowego stylu życia) i nie stosuje przemocy fizycznej ( kampania na rzecz ograniczenia agresji wśród młodzieży).
Więcej tutaj.
2 mar 2009, 22:23 · Kategorie: varia
…czyli kontynuacja poglądu wygłoszonego na blipie.
Nie jestem super fanem Bonda, ale wiadomo, każdy w życiu oglądał przynajmniej jednego. Ja pewnie wszystkie widziałem. I myślałem że Bond to Bond, zawsze taki sam. Bond był dla mnie czymś starym, dobrym, sprawdzonym, identycznym, aż zmuszającym do parodiowania jako jedno z dzieł kina które zawsze będzie takie samo. Seria mi się zawsze kojarzyła z latami 80-tymi i 90-tymi i na półce z filmami Bondy by wylądowały obok Akademii Policyjnej.
I tak traktowałem Bonda dokąd nie obejrzałem “Casino Royale”…
Jest to zupełnie inny Bond. Nie jest to nienaganny, grzeczny i uprzejmy Pan, który z każdej bójki wychodzi jednie z lekko przekrzywionym krawatem. Nowy Bond dostaje w mordę, ma na pysku szramy i nie jest niestety grzeczny i uprzejmy. Gówno go obchodzi czy Martini jest wstrząśnięte czy zmieszane. Nie czeka aż przeciwnik dokończy swoją kwestię tylko zabija. I choć jest to zamach na wieloletnią konwencję nieskazitelnego gentelmena służącego Jej Królewskiej Mości, to wyszło mu to na dobre. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy – More, Dalton, Brosnan, Connery – ci panowie powinni odejść na emeryturę. Ile lat można oglądać praktycznie to samo? Terapia szokowa w postaci Craiga jest odświeżeniem całej serii i próbą zaciągnięcia nowych pokoleń przed ekrany. Przecież starzy wyjadacze kiedyś wyginą i kto będzie 007 oglądał? Fakt, powinni jeden dialog dopracować – “I’m Bond, Jason Bond” – gdyż nowy Bond jest podobny do Bourne’a. NB stara się jak Jason być realistyczny i prawdziwy. Craig na ekranie nie walczy o zniszczenie stacji kosmicznej psychopaty a walczy z realnym zagrożeniem, kartelem firm które chcą zmonopolizować dostęp do wody.
Tak więc, dajcie młodzieży drodzy fani coś czasem obejrzeć. Zawsze macie w odwecie zapas Bondów na przynajmniej trzy długie weekendy do oglądania.
A! I wcale nie jestem taki stary. Jeszcze 30-tki nie mam ;-)