inicio mail me! sindicaci;ón
 

Archiwum » Czerwiec 2009

Linia Marzeń

Linia MarzeńW świecie w którym można kupić sobie nieśmiertelność ludzie są najgroźniejszym przeciwnikiem obcych ras. Nie ważne jak zginiesz, obudzisz się niebawem w sterylnym pomieszczeniu, w nowym ciele, gotowy do dalszej walki. Dzięki temu wygraliśmy wojnę i zostaliśmy postrachem obcych. Oczywiście, aby być nieśmiertelnym trzeba pamiętać o każdorazowym odnowieniu swojej polisy. Nie każdy o tym pamięta…

W takiej sytuacji jest główny bohater Linii Marzeń, zawodowy ochroniarz, Key Altos. Mimo to, udało mu się obudzić, po to by zostać zatrudnionym jako ochroniarz do nastoletniego chłopca. I w sumie nic więcej o tej książce się nie da napisać. Po prostu kolejna solidna space-opera, gdzie drugie dno nie jest zbyt głębokie. Łukjanienko postawił w tej książce na akcję i dobrą zabawę. Nie wymaga od czytelnika zbyt wiele.

Ogólna ocena, 7/10.

Linia marzeń (Линия грёз); Amber 2001 (ISBN 83-241-1460-2).




La Roux – La Roux

La Roux Dzisiaj wyjątkowo nie o książkach a o muzyce. Jakiś czas temu wygrzebałem zespół La Roux. Po paru wydanych singlach w końcu doczekałem się ich płyty. La Roux tworzy muzykę którą można określić mianem synthpopu. Dla mnie jednak jest to muzyka pierwszych przygód z komputerem. Nie ciężko usłyszeć w “Bulletproof” brzemiń perkusji rodem z SIDa. Intro do “Tigerfly” czy “Colourless” też brzmi jak muzyka z 8bitowców. Dzięki temu 46 minut muzyki w 12 utworach dało mi możliwość powrotu do czasów młodości w których całe dnie spędzałem przed Atari.

W dodatku teledyski do dwóch singli “Quicksand” i “In For The Kill” wyreżyserowała polka, Kinga Burza.

Płyta jest teoretycznie już w katalogu Empiku, niestety chwilowo bezcenna. A tym którzy nie mogą się doczekać polecam ostatni teledysk do “Bulletproof”.

Get the Flash Player to see this player.



Zimne błyskotki gwiazd

Zimne błyskotki gwiazdTak jak już pisałem prawie dwa tygodnie temu, poczyniłem większe zakupy książek Siergieja Łukjanienki. Na szczęście listonosz nie skapitulował i wszystkie doniósł. Obiecałem sobie, że każda z nich zarobi na jakiś opis tutaj. A kolejna z nich, to “Zimne błyskotki gwiazd”.



Labirynt odbić

Labirynt odbić

Wydawnictwo MAG zarobiło u mnie na wielkiego plusa. Otóż poza wznowieniem poszukiwanego przeze mnie “Dziennego Patrolu”, zaczęli wznawiać pozostałe książki Łukjanienki. Wiem, to nudne czytać cały czas jednego autora. Wybaczcie – inaczej czytać chyba nie umiem. Na pierwszy ogień poszedł “Labirynt odbić” z serii “Głębia”.

Z samym uniwersum Głębi miałem okazję już się spotkać w zbiorze opowiadań “Atomowy sen” i nie mogę powiedzieć żeby pomysł na świat wirtualny SŁ jakoś mnie zwalił z nóg. Ale “Labirynt” po raz kolejny udowodnił że Łukjanienko potrafi naprawdę dobrze pisać.



Jesienne wizyty

Jesienne wizytyJesienne wizyty Siergieja Łukjanienki są osadzoną we “współczesnej” Moskwie bajką o walce Siły, Władzy, Nauki, Rozwoju, Sztuki i Miłości. Walce w której ma zostać wyłoniony nowy mentor ludzkości na następne dziesięciolecia. Bajką trudną i wymagającą chwili zastanowienia. Można by to nazwać, inteligentnym S-F. Zgodnie z tytułem, cała książka jest mroczna, deszczowa, słowem jesienna. Nie znajdziemy w niej czystego podziału na dobro i zło jak w patrolach, ani też tryumfu jednego bohatera, jak w space-operach.



Strona 1 z 21 2