inicio mail me! sindicaci;ón
 

Labirynt odbić

Labirynt odbić

Wydawnictwo MAG zarobiło u mnie na wielkiego plusa. Otóż poza wznowieniem poszukiwanego przeze mnie “Dziennego Patrolu”, zaczęli wznawiać pozostałe książki Łukjanienki. Wiem, to nudne czytać cały czas jednego autora. Wybaczcie – inaczej czytać chyba nie umiem. Na pierwszy ogień poszedł “Labirynt odbić” z serii “Głębia”.

Z samym uniwersum Głębi miałem okazję już się spotkać w zbiorze opowiadań “Atomowy sen” i nie mogę powiedzieć żeby pomysł na świat wirtualny SŁ jakoś mnie zwalił z nóg. Ale “Labirynt” po raz kolejny udowodnił że Łukjanienko potrafi naprawdę dobrze pisać.


Tak więc po raz kolejny wybieramy się do Rosji. Rosji w której ludzie pogrążyli się w wirtualnym szaleństwie. Przy okazji mamy małą wyprawę w czasy retro, gdyż książka w oryginale była pisana bodajże w 1997 roku. Dzięki temu, na komputerach Windows jest nadal nakładką na DOSa, a ludzie używają… Nortona 3D :-) Ale sama istota rzeczywistości wirtualnej oraz tego na czym się ona opiera jest rewelacyjna. Ba! Samo uniwersum zostało dosyć bogato opisane przez Łukjanienkę (aż ma się wrażenie że Second Life powstało dzięki jego wyobraźni). Wróćmy jednakże do książki.

Bohaterem jest “nurek”. Osoba która z VR może wyjść w każdej chwili, a nie tak jak “zwykli” ludzie, dopiero jak ich komputer zrobi to za nich. Wiedzcie, że po wejściu do świata wirtualnego, wyjść z niego samemu się nie da. Do odławiania ludzi którzy utknęli (często na własne życzenie) w głębi (tak nazywa się VR) służą właśnie tacy ludzie jak Lonia. Dostaje on któregoś dnia nietypowe zadanie odłowienia pacjenta który w głębi siedzi już zbyt długo.

Efektem mamy kolejną bardzo gładko wchodzącą książkę, która niestety skończyła się jak zwykle zbyt szybko.

Ocena: 5.

Siergiej Łukjanienko – Labirynt odbić (Лабиринт отражений); Amber 2002; MAG 2009 (ISBN 978-83-7480-131-7)

Kuba:

20 cze 2009, 22:22

WItam sąsiada. Oglądam fotki i poznaje swoje okolice a dokładnie widok z okna na drugi blok który miałem przez 21 lat. Potrafi ruszyć;-).
Jak się mieszka w starym ale solidnym jak na dziejsze czasy bloku?

Pozdrowienia od byłego sąsiada,
Kuba

RSS dla komentarzy tego posta · TrackBack URI

Skomentuj