Tak jak już pisałem prawie dwa tygodnie temu, poczyniłem większe zakupy książek Siergieja Łukjanienki. Na szczęście listonosz nie skapitulował i wszystkie doniósł. Obiecałem sobie, że każda z nich zarobi na jakiś opis tutaj. A kolejna z nich, to “Zimne błyskotki gwiazd”.
Uniwersum ZBG tym razem stawia mieszkańców Ziemi w dosyć trudnej sytuacji. Galaktyką rządzi Konklawe – sześć ras, silniejszych od nas i bardziej zaawansowanych. Z jednej strony jesteśmy dosyć słabą rasą, która w każdej chwili może zostać zmieciona z listy mieszkańców wszechświata, z drugiej, jako jedyni jesteśmy w stanie przeżyć hiperprzejście. Tak więc stajemy się sługami innych – pracujemy jako kurierzy i przewoźnicy, zdolni w miarę szybko podróżować po galaktyce. Historia zaczyna się w momencie gdy główny bohater, Piotr Chrumow, odnajduje obcego na swoim statku który przeżył hiperprzejście. Okazuje się, że jedna z ras, łagodnie rzecz ujmując, nawiązała kontakt z inną, człekokształtną rasą, niezwykle bojową i zaawansowaną technologicznie. Wniosek jest prosty – silna rasa na pewno poprze Ziemian, przez co staną się oni niewygodni dla Konklawe.
I w taki oto sposób mamy space-operę. Ale nie tylko. ZBG to także książka o moralności. Moralności rasy ludzkiej która rozwinęła się w zupełnie inny sposób. To także debata nad ich moralnością i celami.
Mimo że jest to kolejna space-opera w dorobku Łukjanienki, czyta się ją jak zawsze z marszu, bez przerwy. Jest bardzo wciągająca i jednocześnie napisana w sposób nie wymagający męczenia się w trakcie czytania. Zresztą jest to główna cecha książek Łukjanienki.
Ocena: 8/10.
Zimne błyskotki gwiazd (Звёзды – холодные игрушки); Amber 2003; ISBN 83-241-1917-5.