Moja małżonka zHAMiała, więc czas najwyższy przygotować jakieś karty QSL. Oto dwa projekty.
Pierwszy, rozsyłany tymczasowo, domowa manufaktura na grubym papierze. Nawet nieźle wyszło, tylko że masakra z przycinaniem tego.
A to projekt który lada dzień pójdzie do druku. Jak widać, ze znakiem mojej małżonki:
Wszelkie uwagi, nawet te krytyczne, mile widziane.