Wakacje… (c.d.)
Na czym to ja? A… Na Wiedniu. No to jedziemy dalej.
W sumie tak zaraz za moment będzie pierwsza połowa września, więc tak jakoś wypada napisać co nieco o tegorocznych wakacjach. Oczywiście najbardziej w tym temacie męczy mnie moja małżonka… Cóż, była za mną, ale nie mam pojęcia dlaczego nie pamięta gdzie była.
To lato obfituje w burze i deszcze. Niestety, nie mam coś szczęścia by zrobić jakieś ciekawe zdjęcie pioruna. Mimo wszystko pochwalę się jednym które w końcu udało się zrobić w Ossowie.
Niestety, nawet w dzisiejszą burzę mimo polowań – zero efektów.
Tegoroczna wielkanoc spędzona raczej bez większych emocji. Trochę w drodze, trochę w domu, porządkując piwnicę, trochę u rodziny. W poniedziałek poszliśmy do ZOO, gdzie nawet jakieś zdjęcia porobiłem.
[nggallery id=4]