Kolejny nałóg
Trafiło mnie. Nauczyłem się grać w Backgammona. Najpierw męczyłem komórkofon, później GNUbackgammon (tak się to pisze?). Dzisiaj przespacerowałem się do Piatnika z DP i zakupiliśmy ową grę. Teraz ją będę męczył.
Trafiło mnie. Nauczyłem się grać w Backgammona. Najpierw męczyłem komórkofon, później GNUbackgammon (tak się to pisze?). Dzisiaj przespacerowałem się do Piatnika z DP i zakupiliśmy ową grę. Teraz ją będę męczył.
…czyli kontynuacja poglądu wygłoszonego na blipie.
Nie jestem super fanem Bonda, ale wiadomo, każdy w życiu oglądał przynajmniej jednego. Ja pewnie wszystkie widziałem. I myślałem że Bond to Bond, zawsze taki sam. Bond był dla mnie czymś starym, dobrym, sprawdzonym, identycznym, aż zmuszającym do parodiowania jako jedno z dzieł kina które zawsze będzie takie samo. Seria mi się zawsze kojarzyła z latami 80-tymi i 90-tymi i na półce z filmami Bondy by wylądowały obok Akademii Policyjnej.
I tak traktowałem Bonda dokąd nie obejrzałem “Casino Royale”…
Jest to zupełnie inny Bond. Nie jest to nienaganny, grzeczny i uprzejmy Pan, który z każdej bójki wychodzi jednie z lekko przekrzywionym krawatem. Nowy Bond dostaje w mordę, ma na pysku szramy i nie jest niestety grzeczny i uprzejmy. Gówno go obchodzi czy Martini jest wstrząśnięte czy zmieszane. Nie czeka aż przeciwnik dokończy swoją kwestię tylko zabija. I choć jest to zamach na wieloletnią konwencję nieskazitelnego gentelmena służącego Jej Królewskiej Mości, to wyszło mu to na dobre. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy – More, Dalton, Brosnan, Connery – ci panowie powinni odejść na emeryturę. Ile lat można oglądać praktycznie to samo? Terapia szokowa w postaci Craiga jest odświeżeniem całej serii i próbą zaciągnięcia nowych pokoleń przed ekrany. Przecież starzy wyjadacze kiedyś wyginą i kto będzie 007 oglądał? Fakt, powinni jeden dialog dopracować – “I’m Bond, Jason Bond” – gdyż nowy Bond jest podobny do Bourne’a. NB stara się jak Jason być realistyczny i prawdziwy. Craig na ekranie nie walczy o zniszczenie stacji kosmicznej psychopaty a walczy z realnym zagrożeniem, kartelem firm które chcą zmonopolizować dostęp do wody.
Tak więc, dajcie młodzieży drodzy fani coś czasem obejrzeć. Zawsze macie w odwecie zapas Bondów na przynajmniej trzy długie weekendy do oglądania.
A! I wcale nie jestem taki stary. Jeszcze 30-tki nie mam ;-)
Na którym najprawdopodobniej się powieszą warszawiacy. Tak, “się”, bo nie ma nawet kogo, bo remonty są potrzebne. Chodzi o remont mostu Śląsko-Dąbrowskiego. UM m.st. Warszawy opublikował materiały co, gdzie, jak i kiedy. Czyli od marca do października można się szykować na paraliż komunikacyjny w stolicy.
Materiały dostępne są tutaj.
Jak ja się cieszę że pociągiem jeżdżę pod samą firmę.
Jakoś tak wyszło że wybrałem się do Gophiego. Po drodze, napotkałem taki oto piękny i urzekający widok (dokumentację wraz ze mną wykonał także wcześniej wspomniany Gophi):

Nie, no okej, każdy orze jak może i parkuje gdzie się da. Po prostu sytuacja do przeżycia. Niemniej jednak, w drodze powrotnej znowu spotkałem zdolniejszego kierowcę taksówki jadącego esperalem. Metoda na parkowanie tamtego nie była jakoś powalająca więc nie rozstawiałem się już z całym majdanem tylko pojechałem dalej. I w sumie nie warto by było nawet marnować czasu na ten wpis gdyby nie zdecydowany finalista naszego dzisiejszego wieczoru…

A na deser, timelapse (trochę ubogie, ale zawsze) z ładowania Skody:
Get the Flash Player to see this player.
Co bardziej spostrzegawczy zauważyli już – przeniosłem cały swój bajzel do OVH. Dlaczego? Hm. Bo nikt mnie po łapkach już teraz nie będzie bił za pasmo. W dodatku, jak każdy z was pewnie wie, OVH przydaje się do paru innych rzeczy jeszcze. Nie ma co narzekać. Drogo nie jest, miejsce na dysku jest, PLD udało się odpalić. Przy okazji, kalkulator kredytowy pamięta więcej opcji do następnej wizyty i np. sam domyślnie wstawia najnowsze stawki oprocentowania w pola formularza.