W ramach zainteresowania się kto jest kto w Röyksopp, dowiedziałem się o Karin Dreijer Andersson, która wzięła udział w nagraniu utworów „What Else Is There” (z albumu „The Understanding”), „Tricky Tricky” i „This Must Be It” (obydwa z „Junior”). W ślad za nią, trafiłem na zespół „The Knife” który tworzy razem z bratem. O „The Knife” jeszcze kiedyś, a na razie o jej (znaczy się Karin) solowym projekcie „Fever Ray„. Teraz proszę szanownego draństwa, słuchamy czym to się ostatnio Baset zachwyca („Triangle Walks”):
Tak. Zdecydowanie można odczuć niepokój :-) Mroczno i tajemniczo, elektronicznie i etnicznie. Do tego charakterystyczny głos Karin. Tak samo teledysk, przypominający nocny majak. Chęć ucieczki od zagłady? Nie jest to z pewnością muzyka dla osób które mają problemy z lękami lub depresją. Czuć że ta muzyka jest naturalnym przedłużeniem dotychczasowej twórczości „The Knife”. A teraz „Seven”:
Robi się coraz ciekawiej. I tutaj widać, że teledysk nie został wykonany na odczepnego, tylko wspaniale uzupełnia utwór w jedną całość. I tak jakoś wyszło że ostatnio słucham głównie tego. I coraz częściej zaczynam oglądać się przez ramię gdy idę wieczorem na spacer… ;-)
W sumie tak zaraz za moment będzie pierwsza połowa września, więc tak jakoś wypada napisać co nieco o tegorocznych wakacjach. Oczywiście najbardziej w tym temacie męczy mnie moja małżonka… Cóż, była za mną, ale nie mam pojęcia dlaczego nie pamięta gdzie była.
8 lip 2009, 23:35 · Kategorie: książki · Tagi: Wolski
Dzisiaj dla odmiany napiszę o Wolskim.
“Alterland” to pierwsza książka autorstwa Marcina Wolskiego którą przeczytałem. Jest to historia z gatunku, “co by było gdyby”. Ale bynajmniej nie o wąsy u ciotki chodzi, a o zamach na Hitlera. Według autora, było to jeden z kluczowych punktów w historii mający wpływ na to jak potoczyły się losy ludzkości. W teraźniejszości, Polacy na emigracji w U.S.A. odnajdują sposób na wysłanie wiadomości w przeszłość. Dzięki temu zamierzają przestawić kilka zwrotnic na torach wydarzeń przez które państwo polskie praktycznie nie istnieje, a Warszawą rządzą Rosjanie. Historia toczy się naraz w wielu miejscach nie tylko w czasie, ale i w przestrzeni. Przesłane informacje zmieniają świat jak w kalejdoskopie, dzięki czemu mamy okazję zapoznać się z paroma wariantami biegu wydarzeń w różnych epokach.
Oczywiście jak to u Wolskiego obowiązkowy wątek miłosny i religijny. Mimo wszystko, książka nie męczy a wizje przedstawionego świata chwilami wywołują smutny ból w sercu i myśl “dlaczego tak się nie stało”…
Bardzo polecam, szczególnie z powodu sentymentu do tej pozycji – dzięki niej mam teraz regał zawalony książkami Wolskiego.
Ocena: 9/10.
Marcin Wolski – Alterland (WAB, 2003, ISBN 83-89291-18-5, WAB, 2005, ISBN 83-7414-091-7).