29 cze 2010, 0:36 · Kategorie: krótkofalarstwo
Obiecałem jakiś czas temu że napiszę parę słów na temat FT-857D. I chyba najwyższy czas na to.
Zacznijmy może od tego, że w mojej 12-letniej “karierze” na pasma krótkofalarskich nie używałem zbyt dużej ilości sprzętu. W sumie było to tylko kilka sztuk. I tak z TRXów KFowych, były to ICOM 735 oraz Kenwood TS450S (no bo ciężko chodzącego na CB i 10m Rangera nazwać radiem KFowym), natomiast z UKF był to poczciwy Radmor 3001, ręczniki Alana (CT-145 i CT-180), Motorolka GM350 i całkiem niedawno Wouxun. I tutaj rodzi się pierwszy problem: ciężko mi porównać 857 do jakiegokolwiek innego radia KF, gdyż nie mam możliwości postawić drugiego radia obok i porównać słyszalność stacji czy poziom zakłóceń. Mimo wszystko, spróbuję coś naskrobać.
857 jest jednym wielkim kompromisem. Za całkiem przyzwoite pieniądze możemy nabyć radio posiadające KF (do 160-6m) i UKF (2m i 70cm). Dodatkowo możemy posłuchać pasm lotniczych czy zwykłego radia. Radio dostajemy w niedużej obudowie – wyobraźcie sobie dwie płyty DVD w dużych opakowaniach, dołóżcie do tego jakieś 10% objętości, wielką gałę od VFO, a zrozumiecie jak małe jest 857. Zaletą tego rozwiązania jest jedno pudełko, które zajmuje naprawdę niewiele miejsca na biurku. Cierpi na tym oczywiście wygoda obsługi radia, gdyż zmiana większości parametrów wiąże się z dłubaniem w dwóch menu. Po paru dniach pracy można się na szczęście przyzwyczaić i przywyknąć do tego jak 857 się obsługuje.
Radio podłączyłem do 40-metrowego dipola rozpiętego nad dachem mojego budynku, oraz Diamonda X510 który wisi gdzieś około 15m powyżej poziomu gruntu. Nie są to zbyt świetne warunki antenowe, ale pozwalają zrobić trochę łączności.
czytaj dalej »
2 cze 2010, 23:30 · Kategorie: krótkofalarstwo
Moja małżonka zHAMiała, więc czas najwyższy przygotować jakieś karty QSL. Oto dwa projekty.
Pierwszy, rozsyłany tymczasowo, domowa manufaktura na grubym papierze. Nawet nieźle wyszło, tylko że masakra z przycinaniem tego.
A to projekt który lada dzień pójdzie do druku. Jak widać, ze znakiem mojej małżonki:
Wszelkie uwagi, nawet te krytyczne, mile widziane.
16 maj 2010, 23:33 · Kategorie: krótkofalarstwo
…w trybie CW lub CWR Yaesu 857D reaguje na PTT zapięte na złączu DATA tak jakby został naciśnięty klucz? Ja też nie wiedziałem aż do teraz :-) Dzięki czemu przy budowie własnego interfejsu digi do tego radia możesz jeden kabelek mniej użyć i zaoszczędzisz na jednym transoptorze, diodzie i oporniku. Ba, jak jesteś bardziej kumaty, to dzięki temu na jednym porcie COM zrobisz sobie interfejs zarówno digi jak i CAT.
Tak, zakupiłem sobie Yaesu FT-857D. Postawiłem sobie nawet parę anten na dachu (1/2 fali na cymbała, dipola i X510N na UKF). I tak od paru tygodni znowu jestem QRV na pasmach. Dodatkowo wyremontowałem Rangera. Zbudowałem sobie CATa, Szyszunia pożyczył mi interfejs do digi i szaleję. Aktualnie walczę z budową własnego digi, ale chwilowo zaprzestałem. Na płytce uniwersalnej robi się to średnio wygodnie, a nie mam nawet chęci męczyć Gofa o to by mi coś wytrawił.
Co do Yaesu. Radio fajne, ale nie bez wad. Zresztą, popracuję parę tygodni, to się pewnie wyprodukuję czy da się z tego korzystać czy nie :-)
4 kwi 2010, 14:23 · Kategorie: krótkofalarstwo
Okej. Minął ponad miesiąc od czasu gdy sobie Wouxuna zanabyłem. Czas na małe podsumowanie z używania tego radia. Zacznijmy od wad.
Przede wszystkim odradzam pracę w trybie podwójnego nasłuchu, tj. na obydwu „VFO”. Powiedzmy że jest to typowy „dual watch”, który wiadomo jak działa. Radio ma jeden odbiornik, więc to nie ma prawa działać sprawnie. Skoro i tak na obydwu VFO możemy słuchać każdego z pasm, to nie ma w praktyce sensu używania tej funkcji. Po prostu, odpalamy radio, wciskamy TDR i pracujemy tylko na jednym VFO. W dodatku przeszkadza to niemiłosiernie w normalnej rozmowie.
Kolejna wada tego radia to straszny kubeł na modulacji. Co prawda grubej Onwy z jej charakterystycznym mikrofonem, niemniej jednak, ciężko się tego słucha. W dodatku modulacja jest bardzo cicha. W sieci są nawet tutoriale jak tą modulację poprawić, ale nie daje to jakiegoś rewelacyjnego efektu.
Złącze antenowe to w ogóle oddzielna historia. Radio ma złącze oznaczone przez producenta jako „SMA.K”. Jest to wariacja znanego z wifi złacza SMA. Ciężko dostać gdziekolwiek jakąś przejściówkę. U mnie skończyło się na zakupie beczki i wtyczki SMA. Co na chwilę obecną nie pozwala mi na normalne korzystanie z tego radia na stacji bazowej, bo mój bazowy TRX ma wtyk typu N. Oczywiście o przejściówce z jednego na drugie można zapomnieć. Może za jakiś czas?
Bezużyteczny jest S-metr. Wskazuje albo jedną, albo wszystkie „kreski”. Podobnie również zachowuje się wskaźnik naładowania baterii. W jego przypadku można zastępczo skonfigurować radio aby pokazywało podczas włączania napięcie baterii. 8,2-8,4V oznacza w pełni naładowaną baterię.
Ale radio ma także zalety. Jak wcześniej pisałem, jest naprawdę nieźle wykonane. Zaliczyło już z dwa upadki i nawet za bardzo się nie zadrapało. Obudowa mimo użycia taniego plastiku wygląda całkiem przyzwoicie i jest nieźle spasowana. Sam odbiornik jest całkiem czuły i działa poprawnie. W niezbyt rewelacyjnych warunkach antenowych pozwala na całkiem niezłe osiągi. Fabryczna antena również, mimo niezbyt wysokiej jakości wykonania zapewnia zadziwiająco przyzwoite osiągi jak na fabrycznego helikala.
Śmiesznym „ficzerem” jest wbudowana… latarka. Czyli biała dioda led umieszczona obok gałek. Zalatuje to trochę chińszczyzną, ale nie ukrywam że rzecz bardzo przydatna. A każdemu kto uważa to za obciach polecam się zastanowić, czy nigdy jako latarki nie używał swojego telefonu komórkowego (ekranu lub diody od flesza). Innym tego typu bajerem jest syntezator mowy. Co prawda bardzo ubogi, ale pozwala na jako-takie rozeznanie się w jakim stanie jest aktualnie radio. Oczywiście można to wyłączyć. Radio potrafi ględzić po angielsku i oczywiście po chińsku.
Wyświetlacz nie posiada regulacji kontrastu, ale fabrycznie ustawiony kontrast jest bardzo dobry i nie odczuwam potrzeby jego regulacji. Bez zarzutu działa dekoder CTCSS, chociaż jego skaner pozostawia wiele do życzenia.
Menu jest bardzo proste. Ja bym je nazwał „płaskim”. Wchodzimy do menu, wybieramy jedną z 30 funkcji, potwierdzamy znowu klawiszem menu, zmieniamy ustawienia, menu zatwierdzamy zmiany. Każda funkcja ma swój numerek, więc można ją wybrać bezpośrednio z klawiatury. Podobnie ich ustawienia. Dzięki czemu można szybko nauczyć się zmiany często używanych parametrów. Np. zmiana trybu pracy z częstotliwości na komórki pamięci to: menu-21-menu-2-menu. Na początku może to sprawiać trudności, po jakimś czasie wchodzi w nawyk i pozwala naprawdę łatwo obsługiwać radio. Brakuje niestety możliwości przepisania aktualnej komórki pamięci do VFO. Nie wiem czy tam samo jest u konkurencji, ale osobiście tego mi bardzo brakuje.
Podsumowując – za te pieniądze radio jest rewelacyjne. Jeżeli chcesz nowe radio z pasmem 2m/70cm to będzie to dobry zakup. Jeżeli jednak nie zależy Ci na gwarancji i „nówce sztuce nie śmiganej”, to warto jednak dołożyć trochę i kupić używany duobander jakiejś renomowanej firmy.
26 lut 2010, 22:20 · Kategorie: krótkofalarstwo
Kupiłem sobie nową zabaweczkę – duobandowy ręczniak na 2m/70cm produkcji firmy Wouxun… Tak, niewiarygodne że działa. Niewiarygodne że za tą cenę działa. Ale w końcu jak Midland go branduje jako CT-790 czy jakoś tak, to chyba nie może być jakoś bardzo źle. Tak mnie generalnie naszło żeby znowu pobawić się w krótkofalarstwo. Co prawda, radiokomunikacją ogólnie pojętą nie zajmuję już od wielu długich lat (rany, licencję zdałem w 1998 roku), ale mam nadzieję że decyzji nie będę żałował i radio nie pójdzie zaraz w odstawkę i nie zgnije w kącie. Ale przejdźmy do samego sprzętu.
Po pierwsze, jak za te pieniądze, to sprzęt jest rewelacyjny. Ileś lat temu, kupno nawet Alana 145 czy 180 oznaczało koszmarne wydatki, a o sprzęcie Yaesu, Icom czy Kenwood to mogłem pomarzyć, względnie pomacać czyjeś radio. A o tym, by dopaść sprzęt pracujący na dwójcie i na siedemdziesiątce to nawet mi się nie śniło. Sytuacja za bardzo się nie zmieniła. O ile faktycznie ceny już tak nie odstraszają, o tyle wydanie 1500zł na ręczniaka to dla mnie stanowczo za dużo. Tak nosiłem się z zamiarem kupna 145 lub 180 od paru miesięcy, ewidentnie używanej i trafiłem na to “coś” co dziś zanabyłem. Prawda że nie mogę wyjść z szoku, bo radio jest solidnie wykonane, działa, da się programować z komputera (przerobiłem kabel od Nokii 6030…) i w dodatku jest nawet przyjemne w obsłudze, a jego obsługę rozgryzłem w godzinę (czego nie można było powiedzieć o wytworach Alana o których wcześniej wspomniałem). Na pewno jak potestuję to podzielę się większymi wrażeniami.
Tymczasem wracam do słuchania. Czeka mnie długa noc :-)
Po paru dniach zabawy mam już kilka spostrzeżeń. Generalnie radio ma problemy z modulacją. Jest niskotonowa i według raportów innych – dosyć cicha. Także squelch jest trochę tępy i na mój gust zdecydowanie zbyt późno się otwiera. Soft do programowania jest bardzo toporny, ale protokół komunikacyjny jest bardzo łatwy, więc mam nadzieję że zaraz się pojawi alternatywny soft :) Sam pod windozą przy pomocy I/O Ninja i PHP nauczyłem się programować radio, ale na coś poważniejszego brak mi sił. No, chyba że pod Linuksa coś napiszę.